RSS
piątek, 29 lutego 2008
czesc 108 (ostatnia)

Reszta wieczoru mineła niesamowicie szybko nawed sie nie obejżeliśmy a znowu byliśmy na polu namiotowym, w swoich małych domkach.

-Bill gdzie jest Tom - zapytałam

-pewnie łazi i myśli ostatnio często mu się to zdarza - odparł -wogule jest jakiś dziwny

Popatrzyłam na niego badawczym wzrokiem

-jak przyjechaliśmy to był szczęśliwy, a jak miał ,,przeprowadzić" sie do dari to omało nie płakał i na pewno nie ze szcześcia, w niemczech szwędał sie po domu w nocy mówił sam do siebie - powiedział - on się chyba zakochał, tylko coś mi się zdaje że nie chodzi tu o darię ale mi nic nie chce powiedzieć - wytłumaczył

-może ja spróbuję - zaproponowałam - ide go poszukać

Po jakiś 15 minutach wreszcie dotarłam do starszego Kaulitza.

-hej Tomi - powiedziałam

Tom nic nie odpowiedział tylko spóścił głowę.

-ej ty chyba nie płaczesz - zapytałam podnosząc jego twarz w górę

-nie tylko ... coś wpadło mi do oka - powiedział a w jego oczach było wymalowane że kłamie

-albo ktoś - powiedziałam ocierając łeske która właśnie spływała po jego policzku - no gadaj kto to

-nie mogę powiedzieć - szepnął spuszczając głowę - nie teraz

-Tom ..proszę nie płacz i powiedz kto to jest będzie ci łatwiej ... mi możesz zaufać - powiedziałam przytulając go

-wiem...ale nie moge tego zrobić ... miało by to za duży wpływ na wasze życie nie mogę zrobić tego Billowi ani tobie nie zasłużyliście na to- szepnął prawie nie dosłyszalnie a kolejna łza spłyneła po jego bladym policzku

-Tom... - szepnęłam z niedowierzaniem a moje oczy się zaszkliły czułam jak bym miała zaraz eksplodowac tylko z czego smutku, żalu czy ze szczęścia

-zapomnijmy o tym nie było tematu - powiedział po chwili odchodząc

-nie Tom tego nie można tak zostawić - powiedziałam mocno chwytając go za ramię

-musimy kochanie nie ma innego wyjścia - powiedział po czym zaczął mnie całować nie trwało to długo ale było nie samowite - teraz wracaj do Billa on cię kocha a ty go

-ale  - zaczęłam

-nie ma żadnego ale - powiedział po czym odszedł

Stałam sama pośrud pustej plaży myśląc o tym co sie przed chwilom stało.

-kajś ty była Bill źle się poczuł Jony pojaechał z nim do domu - oznajmił Filip gdy tylko zjawiłam się

-dobra - żuciłam obojętnie - gdzie Tom

-w namiocie - odparł Rafał

-Tom - szepnęłam wchodząc do środka

-o już jesteś - powiedział przeglądając jakieś kartki - już myślałem że zabłądziłaś i chciałem iść cię szukać

Niespodziewanie zadzwonił fon Toma

-tak ... no dobra ... jasne przekaże ... no nara

-Bill z Jonym nie przyjadom bo stwierdzili że i tak to nie ma sensu - oznajmił

Siedzieliśmy wszyscy jeszcze z 2 godziny i poszliśmy spać...

-Tom - zaczęłam - ty to tak na poważnie mówiłeś

-tak - powiedział patrząc w moje oczy - naj poważniej i naj szczerzej

-mósimy powiedzieś o tym Billowi - oznajmiłam

-nie nie możemy - powiedział

-ale - szepnęłam

-ci - szepnął całując mnie

-nie powinniśmy - powiedziałam odklejając się od niego

-nie myśl teraz o tym - powiedział poczym znowu przyssał się do mnie

Leżeliśmy tak całując się po chwili Tom usiadł na mnie okrakiem delikatnie ściągnął sporom bluzkę odkruwając struj, ja nie pozostałam mu dłużna i juz po chwili byliśmy oboje nadzy. Tom powoli błądził rękoma po moim ciele.

-pragnę cię - szepnął nagle

-to na co czekasz - zapytałam rozchylając nogi

Tom bez wachania wszedł we mnie poruszając się rytmicznie pogłębiał penetracje.

-a Tomi mocniej - wymruczałam gdy już prawie dochadziliśmy

-o tak maleńka - wyszeptał po czym padł tuż obok mnie

Oboje zasneliśmy wtuleni w siebie.

Rano obudziłam się wcześnie, coś nie pozwalało mi dłużej spać. Toma już nie było???

Coś mi tu nie gra...Tylko co???

Znaleźenie Toma nie zajęłao mi dużo czasu był w tym samym miejscu co wczoraj.

-Tom teraz to na pewno musimy powiedzieć to Billowi - powiedziałam siadając koło niego

-nie ma komu - szepnął wtulając się do mnie i wybuchając płaczem

-jak to - zapytałam a moje oczy się zaszkliły - Tom coś się stało

-tak - szepnął - Bill i Jony... mieli wczoraj... wypadek ....oboje... zmarli... jakiś pijany kierowca ciężarówki w nich wjechał

Teraz oboje rozpłakaliśmy się na dobre. Gdy już w miarę się uspokojiliśmy poszliśmy obudzić resztę

Po godzinie byliśmy spowrotem w domu.

Pogrzeb Jonathana był 2 dni po tragedi czyli przed wczoraj to jakoś przetrzymaliśmy. Naj gorszy miał byś dzień jutrzejszy dzień pogrzebu Billa.

Ranek(dzień pogrzebu)

Od zamego świtu włuczyłam się bez sęsu po domu Kaulitzów ubrana w swoją sukienkę http://www.trendylook.pl/photos/5n.jpg czekałam na chwile gdy będzie już po szystkim. Wreszcie chociaż nie nadeszła godzina pogrzebu. Masza była do mnie wogule nie do znieśenia jak ten ksiądz mógł ciągle wspominać że taka była wola Boga???

-czemu on - szepnęłam stając na już zakopanom trumnom z ciałem Billa

-takie było jego zadanie, byś ty mogła spełnić swoją role - powiedział ksiądz

-jego zadaniem było bycie ze mnom - powiedziałam ciągle płacząc

-nie dziecko , nie przy nim twoje miejsce teraz musisz pamiętać o jego bracie i o tym co on czuje skup się na nim a nie na sobie i nie wmawiaj sobie że nic nie czujesz - powiedział po czym zniknął tak szybko jak się pojawił

W krutce po pogrzebie rozpadło się Tokio Hotel. Panowie GG założyli rodziny Gustav miał ślicznom cureczke (Amelie), A Georg dwóch synków (Davida i Billa (na pamiątke zmarłego Kaulitza)). My z Tomem po dwóch latak wzieliśmy ślub, już cztery lata po ślubie mieliśmy trujkę potomstwa bliźniaków (Emila i Konrada) oraz nasz naj nowszy dobytek cztero miesięczną córeczke (Martusie).

KONIEC

21:43, krysia20041
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 lutego 2008
i znowu tu jestem przepraszam za tak dlugom nieobecnosc ale niestety bylam bez kompa a w dalszym ciadu sie zawiesza. odcinek postaram sie napisac  dodac jak naj szybciej. 
12:51, krysia20041
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 stycznia 2008
część 107

-kto chce piwa – zapytał Rafał
-ja – krzyknęłam
-ja też – krzykną Bill a zaraz za nim Tom
-a i przy okazji zapodaj muze – powiedziałam dosłownie po sekundzie do moich uszu doleciały pierwsze brzmienia Pseudorapów
-pse, pse pseudo rapy chuj wam do japy pse pseudo rapy – zaczęliśmy wszyscy(oczywiście oprócz Kaulitzów i dwóch lalek) śpiewać – pse, pse pseudo rapy każdy chuj nie kumaty
-fajne to – powiedział po chwili Tom
-wiem – powiedziałam
-a tak wogule to mam pytanko – zaczął Bill
-o, co chodzi słonko - zapytałam
-kiedy wracamy – zapytał
-ja z Przemkiem musimy wrócić dzisiaj bo jutro fuchę mamy - powiedział Norbert
-ja i Kasia jedziemy z nimi – powiedziała Sandra
-i dobrze – powiedziałam wypuszczając głośno powietrze
-a my pojedziemy jutro – dobrze zapytałam
Wszyscy pokiwali twierdząco głowami.
Dzień zleciał nam na wygłupach i zabawach o 15 pojechał Przemoc wraz resztom
-wiecie co gdzieś tu kiedyś był taki fajny plac zabaw – powiedziałam
-no i – zapytał Jony
-no i chodźmy tam – powiedziałam
Wzięliśmy dwa koce i naszą kochaną lodóweczkę z alkoholem. Krążyliśmy już od jakiś 15 minutach.
-tam – krzyknęłam wskazując palcem wprost na plac zabaw i szybko pobiegłam jak najszybciej się dało by zająć huśtawkę
-o konik pamiętasz Maja – zapytał Rafał
-nawet mi nie przypominaj to była masakra – powiedziałam
-nie no nie było źle szczególnie jak się na to z boku patrzyło – krzyknął Filip
-ta akurat a my już na prawdę nie mamy o czyn gadać  - zapytałam
Siedzieliśmy sobie grzecznie chlejąc przy ognisku
-dobra to teraz zagramy klasykę klasyków – powiedziałam chwytając za gitarę – oczywiście polskiego rapu
Gdy tylko zaczęłam grać wszystkie oczy skierowały się na mnie.
-Mati śpiewasz – powiedziałam – teraz
-to nie była miłość jak przeminęło z wiatrem…i robię to, co chce zarywam zajebistą kobietę, lecz ta pierdoli mnie – zakończył (od autorki: piosenka to Karamba- pocałuj mnie w dupe lub inaczej to nie była miłość)

19:45, krysia20041
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 grudnia 2007
Hejo wam. mam dla was niespodziankę:
założyłam nowego bloga:
www.emoitokiohotel.blog.onet.pl
mam nadzieje że wam się spodoba
20:10, krysia20041
Link Komentarze (1) »
wtorek, 09 października 2007
część 105

No wreszcie jestem. Wybaczcie ze dopiero teraz ale po powrocie musialam po nadrabiac zaległości w szkole co po czesci już mi się udalo(jakims cudem).dobra nie przynudzam milego czytania

<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><

-a, po co akumulator – zapytała sandra

-siedź już cicho – powiedział Przemek

-ale – zaczęła

Przemek tylko popatrzył na nią karcącym wzrokiem to od razu się przymknęła. Popołudnie zleciało nie sadowicie szybko na zabawach i opalaniu się, wieczorem zrobiliśmy sobie ognisko i postanowiliśmy urządzić karaoke.

-nie ma śpiewania swoich piosenek – powiedział Karol

-oki – powiedzieliśmy wszyscy zgodnie

pierwszy śpiewał Bill – green day – american idiot (ale mu się udało trafić w ,,jego” piosenkę),

Konrad – toples – dni bez ciebie

potem Sandra – pink – stupid girls,

ja – bezimienni – charakternie z tobą (szczęśćcie???-nie poprosi wiedziałam który numer mam wybrać)

Karol – boys – biba

Jonatan – brytney spears - crazy

po namowie Tom – avril – love (o lol),

mati-piotr rubik – niech mówią

Radek- Tokio hotel – rette mich (masakra)

Norbert – mandaryna – here i go again

Fillip – blog 27- uh la la la

Rafał- rihana- sos

Kasia – peja –slu 3 litery święte

Przemek- madonna – sorry

Wygrał Bill co było rzeczą z góry oczywistą ,ale reszta stwierdziła że wcale nie byłam gorsza i dlatego też dostałam 1 miejsce. Potem poszliśmy spać.

Rano:

W namiocie byłam sama, chłopcy wstali jakieś 15 minut przede mną. Założyłam czysty strój http://www.mbank.com.pl/mszop/images/82/samba02.jpg

-o widzę, że wreszcie wstała nasza śpiąca królewna – powiedział Tom gdy tylko wyszłam z namiotu

-odezwał się ten, co nie śpi do godziny – powiedziałam –cześć słonko

-a buziak na dzień dobry to gdzie – powiedział wokalista udając obrażonego

-może być – zapytałam całując go delikatnie w usta

-oczywiście – powiedział

-a ja to, co – zapytał Tom

Tom też dostał buziaka na dzień dobry tylko, że w policzek.

Ciąg dalszy nastąpi

17:59, krysia20041
Link Dodaj komentarz »
część 105

No wreszcie jestem. Wybaczcie ze dopiero teraz ale po powrocie musialam po nadrabiac zaległości w szkole co po czesci już mi się udalo(jakims cudem).dobra nie przynudzam milego czytania
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
-a, po co akumulator – zapytała sandra
-siedź już cicho – powiedział Przemek
-ale – zaczęła
Przemek tylko popatrzył na nią karcącym wzrokiem to od razu się przymknęła. Popołudnie zleciało nie sadowicie szybko na zabawach i opalaniu się, wieczorem zrobiliśmy sobie ognisko i postanowiliśmy urządzić karaoke.
-nie ma śpiewania swoich piosenek – powiedział Karol
-oki – powiedzieliśmy wszyscy zgodnie
pierwszy śpiewał Bill – green day – american idiot (ale mu się udało trafić w ,,jego” piosenkę),
Konrad – toples – dni bez ciebie
potem Sandra – pink – stupid girls,
ja – bezimienni – charakternie z tobą (szczęśćcie???-nie poprosi wiedziałam który numer mam wybrać)
Karol – boys – biba
Jonatan – brytney spears - crazy
po namowie Tom – avril – love (o lol),
mati-piotr rubik – niech mówią
Radek- Tokio hotel – rette mich (masakra)
Norbert – mandaryna – here i go again
Fillip – blog 27- uh la la la
Rafał- rihana- sos
Kasia – peja –slu 3 litery święte
Przemek- madonna – sorry
Wygrał Bill co było rzeczą z góry oczywistą ,ale reszta stwierdziła że wcale nie byłam gorsza i dlatego też dostałam 1 miejsce. Potem poszliśmy spać.

Rano:
W namiocie byłam sama, chłopcy wstali jakieś 15 minut przede mną. Założyłam czysty strój http://www.mbank.com.pl/mszop/images/82/samba02.jpg
-o widzę, że wreszcie wstała nasza śpiąca królewna – powiedział Tom gdy tylko wyszłam z namiotu
-odezwał się ten, co nie śpi do godziny – powiedziałam –cześć słonko
-a buziak na dzień dobry to gdzie – powiedział wokalista udając obrażonego
-może być – zapytałam całując go delikatnie w usta
-oczywiście – powiedział
-a ja to, co – zapytał Tom
Tom też dostał buziaka na dzień dobry tylko, że w policzek.
Ciąg dalszy nastąpi

17:57, krysia20041
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 września 2007
mam dla was przykrą informacje:
Natomiast jutro jadę do senatorium i wracam dopiero 5 października. Przepraszam że mówię o tym dopiero teraz ale sama dowiedziałam się o tym dopiero wczoraj. Mam nadzieje że mimo to będziecie jeszcze wchodzić na moje blogi. pozdrowienia i do zobaczenia za miesiąc
16:25, krysia20041
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 sierpnia 2007
część 104

-kocham cię – szepnął Bill odrywając się na chwile odemnie
-ja ciebie też – odszepnęłam poczym na nowo zatopiliśmy się w pocałunku
Po chwili oderwaliśmy się od siebie i ruszyliśmy w dalszą drogę.
 

***W aucie***

-otwórz naszą furę – powiedziałam dając mu kluczyki i udając się na poszukiwanie apteczki
Bill ,,wpakował” się na miejsce kierowcy i włączył radyjko(płytkę).Szukanie nie zajęło mi dużo czasu gdyż apteczka leżała na samym wierzchu bagażnika. Wsiadłam do mojego autka niestety na siedzenie pasażera, bo miejsce kierowcy było już zajęte
-mam ochotę na coś nowego – powiedział Bill ze szelmowskim uśmiechem – na coś, czego jeszcze nigdy nie robiłem
-co masz na myśli – zapytałam
Bill opuścił oparcie swojego fotela do tyłu by można było się na nim położyć, ja zrobiłam to samo i już po chwili młodszy Kaulitz znalazł się na mnie namiętnie całując moje prawie nagie ciało (miałam na sobie tylko struj kąpielowy, Bill był w samych kąpielówkach).
Obydwoje wiedzieliśmy, co się zaraz stanie, żadne z nas nawet nie próbowało się nawet przed tym bronić. Bill odwiązał sznureczki od stanika, który automatycznie sunął się zemnie po chwili dołączyły do nich bokserki Billa i moje majtki. Nie czekając na nic zaczęliśmy się kochać nie myśląc o, kąsekwęcjach, jakie mogły przynieść nam zaspokajanie nam naszych pragnień bez wcześniejszego zabezpieczenia się. Bill błądził rękoma po całym moim nagim ciele całując je tu i tam. jego członek delikatnie zaczął ,,penetrować” moje wnętrze co wywoływało u nas dość głośne jęknięcia. Końcu wykończony Bill ,,upadł” na fotel zaraz koło mnie trzymając mnie w objęciach jakby się bał że zaraz mu ucieknę i już mnie więcej nie zobaczy.
-Billuś słonko musimy się zbierać – powiedziałam
-ja ciebie też kocham – odpowiedział mi młodszy bliźniak
-ja mówię poważnie – powiedziałam
-dobrze słonko już wstaję – powiedział siadając i ubierając ,,spodenki”
-zawiążesz – zapytałam obracając się do niego tyłem by mógł zawiązać mi stanik od stroju
Po chwili jechaliśmy już w stronę plaży.
-ej a wy nie za wygodni – zapytał Karol, gdy tylko wysiedliśmy
-nie – powiedziałam
-to, po co wam auto – wtrąciła się sandra
-po to żebyś się pytała – burknęłam
-a masz zapasowy akumulator - zapytał Jonatan wychodząc z namiotu
-mam – odpowiedziałam
-to dobrze – powiedział
Ciąg dalszy nastąpi

14:56, krysia20041
Link Komentarze (1) »
piątek, 24 sierpnia 2007
Juz jestem.tak szczerze mowiac to wrocilam paer dni temu ale mam male klopoty z netem (brak) i nie mam jak dodac noty. ale obiecuje ze wciagu tygodnia notka z kolejna czescia opowiadania zostanie opublikowana gdyz juz powstala w zeszycie. przepraszam ze tak dlugo
18:28, krysia20041
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lipca 2007
część 103 i info

-po, co tam idziemy – zapytałam
-przejść się i porozmawiać – odpowiedział Tom
-jak chcesz – powiedziałam
-ała – krzyknął nagle Tom
-co ci – zapytałam
-coś mi się w nogę wbiło – krzyknął skacząc na jednej nodze
-pokaż to – powiedziałam po chwili z Toma nogi wydobyłam spory kawałek szkła
-boli – jęknął
-trza było patrzeć pod nogi – powiedziałam – wracamy, bo nie wygląda to za dobrze i trzeba wodą utlenioną przemyć
Tom popatrzył tylko na mnie błagalnym wzrokiem jak mały piesek, który chce się pobawić
-chodź – powiedziałam
-ale to boli – powiedział wstając
-nie mazgaj się – powiedziałam
Po jakiś 10 minutach byliśmy już na drugim brzegu.
-a tobie brat, co – zapytał Bill widząc kuśtykającego bliźniaka
-szkło mi się w nogę wbiło – odpowiedział siadając na ręczniku oglądając swoją nogę
-bierz te nogi z ręcznika, bo całego go zakrwawisz – powiedziałam – a to mój ulubiony ręcznik
Tom wziął nogę i się położył.
-ma któryś coś takiego jak apteczka w aucie – zapytałam
-ja mam – odpowiedział Norbert rzucając mi kluczyki
-Billuś chodź zemną – zwróciłam się do wokalisty TH
Ten wyciągnął do mnie rękę bym pomogła mu wstać. Trzymając się za ręce ruszyliśmy w stronę parkingu.
-kocham cię – szepnął mi do ucha przygryzając je
-ja ciebie tez – odszepnęłam – nawet nie wiesz jak bardzo
-ja bardziej – powiedział Billuś
-nie bo ja – powiedziałam
-ja – powiedział wokalista th ,,przygważdżając’’ mnie do drzewa
- ja – powiedziałam składając na jego ustach pocałunek
Całowaliśmy się tak z 5 minut.
-chodź już – oderwałam się od Billa
-ale tu mi dobrze – powiedział i znowu zaczął mnie całować
-a niech ci będzie Tomowi nic nie będzie jak chwile zaczeka - pomyślałam
Ciąg dalszy nastąpi

Mam dla was przykrą nowinę:

Jutro rano wyjeżdżam (niestety) do siostry. Termin powrotu nie jest jeszcze pewny, (ale chyba coś około dwóch tygodni) z tego powodu nowy odcinek pojawi się najprawdopodobniej dopiero w sierpniu. Niestety to nie jest zależne do mojej woli, lecz do moich starych. Mam nadzieje, że mimo to nie zapomnicie o mnie i moim opku. Pozdrowiona.

PS. Jeżeli podczas mojej nie obecności ktoś będzie chciał się dowiedzieć coś o nowym odcinku może pisać do mnie na kome 601381442.Mile widziane również propozycje (pomysły) co do wydarzeń  w opowiadaniu.

20:04, krysia20041
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14